Jadłodajnia

portal ludzi głodnych i spragnionych Boga

Ewangelia zamiast wina

W pewnej wsi prawie wszystkie osoby wyszły ze spotkania, które prowadziliśmy. W następnej miejscowości na spotkanie przyszło aż 65 osób, które podziękowały nam za przyjazd.

Jakiś czas temu spłynęło na mnie przekonanie, że powinniśmy wyruszyć z ewangelią na wieś. Pamiętam jak dawniej studenci seminarium byli wysyłani w różne miejsca, aby organizować różnego rodzaju spotkania. Nie umieli przemawiać, ale chcieli przebywać z ludźmi. To wystarczyło, aby Bóg był tam obecny. Każdy człowiek, który żyje z Nim posiada nadzieję, której większość osób pragnie w swoim życiu. Pozostaje jedynie kwestia doboru formy jej prezentacji, która powinna wynikać z osobowości prowadzących. Spotkania powinny być proste, swobodnie prowadzone i ciekawe dla słuchaczy.

Na początek wybraliśmy Dygowo pod Kołobrzegiem. Wynajęliśmy salę w GOK-u. Dwa dni przed programem rozdaliśmy 50 ulotek i powiesiliśmy 1 plakat. Zabraliśmy ze sobą wszystkie instrumenty jakie mieliśmy. Na spotkanie przyszło 15 osób. Przygotowaliśmy scenkę ilustrująca wolność w Chrystusie. Jedna osoba opowiedziała świadectwo swojego nawrócenia. Podczas, gdy my dzieliliśmy się tym co dla nas najważniejsze ludzie wstawali i kolejno opuszczali salę. Pod koniec pozostało jedynie 5 osób. Pomimo tej niedogodności i tak czuliśmy się zbudowani, a spotkanie uznaliśmy za udane. Nabraliśmy też ochoty do wyjazdu w kolejne miejsca.

Po miesiącu pojechaliśmy się do miejscowości o nazwie Siemyśl. Wcześniej wynajęliśmy salę w pobliskim GOK-u. Rozdaliśmy sto ulotek i powiesiliśmy trzy plakaty zrobione na ksero. Reklama przedstawiała młodego człowieka z Biblią w ręku. Ulotka była zrobiona w konwencji komiksu.

Tuż przed programem pojawiły się olbrzymie problemy. Zaczęliśmy chorować, niektórzy popadli w zniechęcenie, zepsuły się samochody. Udało nam się dotrzeć na miejsce. Na pierwsze spotkanie przyszło 65 osób. Tym razem nikt nie wyszedł. Śpiewaliśmy dla Boga, opowiedzieliśmy świadectwo nawrócenia oraz przypowieść o Królestwie Bożym. Zrobiliśmy konkurs, a zwycięzca otrzymał Biblię. Rozeszły się wszystkie broszury, które zabraliśmy ze sobą.

Wynik akcji przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Pan wywyższył swoje imię. Pokazał w jak prosty, naturalny sposób i prostymi środkami można pracować dla Niego. Jeden z pracowników GOK-u nie mógł się nadziwić, że w tych czasach udało się nam przyciągnąć tylu ludzi.

Kując żelazo póki gorące po trzech tygodniach pojechaliśmy do Siemyśla po raz drugi. Niestety wójt gminy nie był chętny, aby wynająć nam salę ponownie, gdyż doszły go słuchy, że „agitujemy”. Ostatecznie jednak zgodził się. Znowu rozdaliśmy nasze komiksowe ulotki i powiesiliśmy kilka plakatów. Pomimo, że miejscowość znajduje się 25 km od Kołobrzegu na spotkanie przyjechała większa część naszego kościoła.

Tym razem przyszło 30 osób. Wszyscy dostali śpiewniki zrobione na ksero. Pokazaliśmy scenkę. Można było usłyszeć świadectwo nawrócenia byłego boksera. W końcu odbył się konkurs z wiedzy biblijnej. Za każdą prawidłową odpowiedź w konkursie można było otrzymać „Życie Jezusa”. Uczestnicy wychodzili z siebie, aby prawidłowo odpowiedzieć na pytanie. Jedno z pytań konkursowych przez dłuższy czas pozostawało bez odpowiedzi pomimo, że uczestnicy bardzo się starali. Pytanie brzmiało: Jakie wydarzenie będzie ostatnim w dziejach naszego świata? Dwie przejęte czternastolatki przyszły po spotkaniu, aby dowiedzieć się jakie będzie to wydarzenie. W końcu przypomniały sobie, ze chodzi o powtórne przyjście Jezusa.

Gdy zakomunikowaliśmy, że to już koniec ktoś z sali zapytał: „Kiedy przyjedziecie ponownie?”

Po spotkaniu otworzyliśmy kilka paczek ciastek i kilka soków. Zaprosiliśmy ludzi do stołu. Parę osób nieśmiało chwyciło po ciastku i szybko opuściło salę. Wybiegliśmy za nimi prosząc, aby zostali i zjedli wszystko co jest na stołach. Wrócili i mieliśmy z nimi wspaniałe rozmowy. Bardzo nam podziękowali za przyjazd. Powiedzieli, ze gdyby nie ten program siedzieliby na przystanku, palili papierosy i rozmawiali o głupotach. Poprosili, aby spotkania odbywały się częściej, nawet co tydzień. Jeździliśmy do nich przez kilka miesięcy.

                                                                                   *          *          *

W pobliżu biura naszej szkoły „School by the Sea” mieszkało wiele biednych dzieci. Chcieliśmy opowiedzieć im o Jezusie poprzez uczenie ich języka angielskiego. Spotkania prowadzili nasi amerykańscy nauczyciele. Dzieciom jednak nauka języka w ogóle się nie kleiła. W pewnym momencie spotkania te zaczęły wszystkich męczyć. Cieszyliśmy się kiedy w końcu nadeszły wakacje i można było odpocząć.

W kolejnym roku szkolnym spróbowaliśmy ponownie, ale tym razem z polską nauczycielką. Zamiast uczyć ich języka zaczęliśmy głosić im ewangelię wprost. Dzieci czytały historie biblijne, potem odpowiadały na pytania, śpiewały, a co najwspanialsze modliły się za sobą nawzajem, za rodzicami, za panem Maćkiem i za panią Mają. Przychodziło więcej dzieci niż na lekcje języka angielskiego.

Nauczycielka stwierdziła, że łatwiej pracuje się jej z dziećmi ulicy niż z naszymi własnymi w kościele, gdyż znacznie bardziej cieszą się Bogiem.

Na jednym ze spotkań Maja wyprawiła dzieciom urodziny. Bardzo możliwe, że dla wielu z nich było to pierwsze takie przyjęcie w życiu. Wkrótce te dzieci miały występ artystyczny w naszym kościele.

Ile jeszcze można byłoby zrobić, gdybym zaczął robić? Ilu ludzi poznałoby Boga, gdybym nie był leniwy? Ile problemów byłoby rozwiązanych, gdybym się nie bawił? Ile żyć byłoby uratowanych, gdybym wyszedł z domu lub sięgnął po telefon? Pytania te stawiam sam sobie.

Maciej Strzyżewski


Advertisements

2 comments on “Ewangelia zamiast wina

  1. baby zosia
    16/05/2011

    Świetna ulotka 🙂

  2. polinka
    16/05/2011

    Wspaniała historia, a pytania na końcu tekstu każdy z nas powinien sobie zadawać. Chrześcijaństwo to autentyczne życie z Bogiem na co dzień, a nie jedynie od soboty do soboty, śpiewanie pięknych pieśni przez godzinę i powrót do codziennych zajęć. ‚Wierzyć to znaczy chodzić po wodzie’ – gdy zaufamy Bogu to On poprowadzi nas przez niesamowite doświadczenia! Chwała Panu, że pobudza nasze serca do działania, że daje inspiracje poprzez innych ludzi. Pozdrawiam was serdecznie. Jestem bardzo zbudowana tym doświadczeniem!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 14/05/2011 by in Doświadczanie Boga.