Jadłodajnia

portal ludzi głodnych i spragnionych Boga

Z Jezusem na ulicy

e413a02fb0e7cca75b35d2fd55454b53Kochani! Kolejna porcja, zapierających dech w piersiach, doświadczeń, po których pojawiają się łzy, wzruszenie i uwielbienie dla Boga. Cud na chodniku

Dwa tygodnie temu miałem się modlić za pewną osobą. Wyszedłem przed kościół, aby tam na nią poczekać. Dwieście metrów dalej zobaczyłem dwóch mężczyzn poruszających się o kulach. Jeden z nich tak się trząsł, że wyglądało na to, że za chwilę upadnie. Bóg powiedział wtedy do mnie: „Chcę tego człowieka!”. Kiedy to usłyszałem, zbiegłem z podestu i pobiegłem w kierunku tego mężczyzny. Biegłem, bo bałem się że zaraz wytłumaczę sobie tę sytuację i zrezygnuję. Kiedy doszedłem, on siedział na chodniku, bo nie mógł już iść dalej. Zapytałem czy mogę się za nim pomodlić. Zgodził się, chociaż nie wiedział na co się zgadza. Nakazałem odrętwieniu i bólowi w nodze odejść, a wszystkim stawom, kościom, ścięgnom i wszystkiemu innemu, co mi przyszło do głowy, wrócić na swoje miejsce i funkcjonować prawidłowo. Następnie kazałem mu żeby sprawdził nogę. I wtedy na jego twarzy zobaczyłem wzrok zaskoczenia. Powiedział że jego noga stała się lekka i może nią ruszać. Postawiłem go na nogi i zaczęliśmy iść. Przy każdym następnym kroku klękałem i nakazywałem nodze, aby była całkowicie sprawna. Mężczyzna zdziwiony szedł coraz szybciej. Zadziwiony uzdrowieniem poprosił o uwolnienie od alkoholizmu i nałogu nikotynowego. A wszystko to działo się na środku zatłoczonego chodnika! Ludzie zatrzymywali się i patrzyli na nas z zaciekawieniem, więc mówiłem tym głośniej, aby mogli dowiedzieć się, że to Bóg dokonuje niezwykłych rzeczy.

Zapytałem tego człowieka dlaczego się tak trzęsie. Wyjaśnił, że to po udarze. Nakazałem odnowienie układu nerwowego i przywrócenie właściwej komunikacji pomiędzy mózgiem a resztą ciała. Kilka minut później jego ciało uspokoiło się! Przez cały czas starałem się wlewać w niego jak najwięcej zapewnienia o Bożej miłości w stosunku do niego. Był poruszony i zdumiony. Ja po raz kolejny byłem poruszony i zdumiony jak wielki jest Bóg. Zapytałem tego człowieka czy chce przyjąć Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Wyraził chęć, ale powiedział, że chce to zrobić sam. Zostawiłem go z Bożym dotknięciem, wierząc że Jezus dokończy to co zaczął.

Kochani! Nie wierzcie w kłamstwo, że kościół nie ma mocy. Kościół ma moc, bo Jezus ją ma! Niech nasze życie z Bogiem stanie się sprawą publiczną!

Łukasz Kupczyński

Uwolniony z opresji

Dzisiaj zadzwonił do mnie pewien człowiek, którego znam od lat, ale jedynie ze słuchawki telefonicznej (on składa zamówienia na książki, a ja je później realizuję). Był zdesperowany swoim stanem. Powiedział, że nie jest już w stanie dłużej wytrzymać z potężnej opresji demonicznej w swoim życiu. Powiedział, że natychmiast potrzebuje zmiany, ratunku. Pomimo, że od kilkunastu lat jest wierzącym, nie potrafił rozwiązać problemu samemu. Wymusił na mnie modlitwę. Zrobiłem to. Trwała ona może dwie minuty. Po kilku godzinach zadzwonił ponownie, informując że opresje odeszły. To było proste, tak jak Słowo Boże jest proste. Chwała Bogu!

Jezus puka do serc

Ostatnio mieliśmy przywilej głoszenia w bydgoskich szkołach. Setki młodych ludzi usłyszało o żywym Jezusie. Potem głosiliśmy w katedrze do grupy 700 młodych osób. Poprowadziliśmy ich w modlitwie, aby przyjęli Jezusa do serca. Poprowadziliśmy też modlitwę o uzdrowienie dla wszystkich osób bazyliki. Po spotkaniu wiele z nich wydało świadectwa o uzdrowionym kręgosłupie czy i szyi. Chcemy oglądać więcej tych rzeczy 🙂

Marcin Zieliński

Słowo ku uzdrowieniu

W moim kościele odbywa się Kurs Alfa. Na ostatnim ze spotkań jedna z uczestniczek, w ramach tematu modlitwy, opowiedziała swoją historię. Kiedy po raz pierwszy przyszła do kościoła akurat odbywał się wieczór uwielbienia. Pod koniec tego wieczoru jedna z liderek wyszła na środek i przekazała słowo wiedzy dotyczące tego, że Bóg chce uzdrowić u kogoś pewien szczególny rodzaj choroby. Nie muszę pisać, że ta uczestniczka była właśnie tą osobą, którą Bóg chciał uzdrowić i natychmiast uzdrowił. Chwała Panu!!!

Arek Krzywodajć

Nowy wzrok

Spotkanie Kościoła Ulicznego z 2 kwietnia 2014 roku okazało się być dla mnie dniem świadectw i wysłuchanych modlitw. Na samym początku podszedł do mnie brat Darek, który rozdaje bezdomnym posiłki i powiedział, że bardzo dziękuje, bo moja wcześniejsza modlitwa została wysłuchana i dostał pracę. O pracę dla Darka modliłam się w Namiocie Uzdrowienia z jeszcze jednym bratem ok. 2- 3 tygodnie wcześniej. Panu Bogu chwała!

Pod koniec spotkania KU podeszłam do pana, który okazał się bezdomnym, ale już nawróconym. Przyjął Pana Jezusa kilka tygodni wcześniej na spotkaniu Kościoła Ulicznego dzięki jednemu z braci – Mietkowi. Pan Stanisław, bo tak miał na imię ten człowiek, wydał mi się przygnębiony i rzeczywiście – zapytany, skarżył się na brak miejsca do spania i mówił, że jest mu ciężko. Powiedział, że dodatkowo, sporą część pieniędzy z cotygodniowej pensji wydaje na papierosy. Powiedział jednak, że sam jest w stanie rzucić palenie i że już w ten sposób nie palił przez kilka tygodni. Opowiedziałam mu wtedy świadectwo uwolnienia od papierosów pastora Leszka Korzenieckiego, który pięć razy próbował rzucić palenie samemu, ale dopiero Bóg go uwolnił po modlitwie jednego z braci. Powiedziałam panu Stasiowi, że Bóg w ten sam sposób może zabrać mu ten nałóg, w jednej chwili, w trakcie modlitwy, ale że to on musi na to Bogu pozwolić i że to Bóg ma sobie odebrać z tego należą sobie chwałę, a nie on – Stanisław. Zapytałam go o zgodę na modlitwę. Staliśmy tam, w pobliżu Namiotu Uzdrowienia. Zaczęłam modlić się o uwolnienie pana Stasia od papierosów, jednocześnie prosząc, aby on sam dziękował już Bogu za uwolnienie. Po modlitwie, pan Stasiu zaczął nagle spokojnie powtarzać: „Nie wierzę. Nie wierzę.” Zapytałam go o to, co się dzieje, czy może poczuł coś szczególnego, a on odpowiedział, że wyraźnie widzi. Zdziwiona zapytałam, czy miał wcześniej jakiś problem ze wzrokiem, a on odpowiedział, że tak, ale nikomu o tym nie mówił. Po tym zdarzeniu pan Stasiu wydał świadectwo o tym co mu się przydarzyło na KU, o bracie Mietku i innych osobach. Powtarzał też szczęśliwy: „Chwała Bogu!”. Był poruszony i zapowiedział, że już z nami, na KU, zostanie. Od razu wziął się do pracy. Zaczął rozkładać Namiot Uzdrowienia, bo skoro teraz lepiej widzi, to może pomagać. Pan Stasiu, z tego, co mówił wcześniej, był bardzo spragniony Bożej interwencji w swoim życiu. Mówił, że modlił się codziennie i czytał Biblię, ale tak niewiele rzeczy w jego życiu się zmieniało. Było mu z tego powodu bardzo ciężko. Wierzę, że Boże działanie, którego doświadczył, zachęci go do wytrwałości w wierze, że przyszła wreszcie do jego życia ta wyczekiwana przez Niego zmiana, że teraz będzie coraz lepiej. Chwała Panu Bogu!

To uzdrowienie „przytrafiło mi się”, niczym ślepej kurze ziarno, na zupełny koniec, już po godzinie 21 i wynikło z takiej zwykłej, spokojnej, serdecznej rozmowy. Czułam jednak, że Duch Święty działał już w jej trakcie. Wszystko to odbyło się bardzo spokojnie. Czułam jakby to wszystko dokonało się bez mojego udziału. Mam nadzieję, że pan Stasiu przestanie palić. Tego dnia na KU miały miejsce jeszcze inne uzdrowienia i kilka osób przyjęło Jezusa do swojego serca.

Gosia Górnicka

Koniec zaparć

Od dłuższego czasu miałam problem z układem pokarmowym. Podczas jednego z wtorkowych uwielbień, w czasie modlitwy, zostało wypowiedziane słowo wiedzy, że Bóg dotyka osobę, która ma problemy z zaakceptowaniem swojego wyglądu i chce ją także uzdrowić z problemów żołądkowych. Natychmiast poczułam zmianę, a przez kolejne dni obserwowałam zmiany, jakie zachodziły w moim organizmie. Teraz codziennie się wypróżniam, co wcześniej było wielkim kłopotem. Odczuwam lekkość w brzuchu. Zniknął dyskomfort i wzdęcia. Jezus żyje!

Potężny ból nogi

Gdy trzy tygodnie temu szłam do samochodu, w bardzo głupi sposób skręciłam nogę. Pomimo, że dosyć szybko zaczęłam chodzić, towarzyszył mi ciągły ból w stawie. Nie mogłam poruszać się bez bólu. Z tego powodu nie mogłam chodzić nieco szybciej, a najgorzej było wtedy, kiedy wchodziłam po schodach. Wtedy musiałam podciągać się na poręczy. Podczas ostatniej grupy domowej, pod koniec uwielbienia, poprosiliśmy Boga, aby uzdrawiał wszystkie nasze choroby. Prawdę mówiąc, nie sądziłam, że coś się wydarzy. Gdy wracałam do domu, wciąż miałam trudności z chodzeniem. Jednak kiedy wstałam rano, zauważyłam, że chodzenie nie sprawia mi bólu. Co więcej, mogłam wykonywać wszystkie czynności, a podczas wchodzenia po schodach, nie odczuwałam żadnej dolegliwości! Wszelki ból odszedł. Alleluja!

Agnieszka

Modlitwa żony

Kilka minut temu mój mąż przekazał mi dobrą wiadomość (ostatnie dni były bardzo pracowite, więc chyba dlatego zrobił to dopiero teraz). Przez tydzień Piotra bolała prawa strona klatki piersiowej. Nie chciał mnie tym martwić, więc modlił się w tej sprawie sam. Jednak, gdy nic się nie zmieniało, ostatni piątek opowiedział mi o tym w. Pomodliłam się wtedy, aby ten ból minął. Przed chwilą Piotr powiedział, że od tamtej pory nic go już nie boli. Chwała Bogu!

Modlitwa przez telefon

Dwa dni temu modliłem się przez telefon za panią, która miała poważne bóle nogi z powodu ucisku w kręgosłupie. Odstawiła leki przeciwbólowe i porusza się bez bólu. Trudno jej zrozumieć to, co zaszło. Chwała Bogu! To uzdrowienie przepłynęło przez sieć PLAY. Sprawdźcie i dajcie czy modlitwa podobnie działa u konkurencji.

Nowy kręgosłup

Od najwcześniejszego dzieciństwa miałam problemy z kręgosłupem. Byłam w tamtym czasie poddana codziennej rehabilitacji, ale w pewnym momencie, źle dobrane ćwiczenia spowodowały, że miałam z prawej strony przerost mięśni wzdłuż kręgosłupa, z lewej zaś ich ubytek. Cały kręgosłup miał niewłaściwe ułożenie we wszystkich jego odcinkach: szyjnym, piersiowym i lędźwiowym. Sytuację pogorszyły dodatkowo źle dobrane ćwiczenia siłowe w czasie studiów. Potem było już tylko gorzej… Spowodowało to wytworzenie się tak zwanego garbu żebrowego i rotacji kręgów. Moje żebra były bardziej wystające z lewej strony, a mniej z prawej, natomiast moja prawa łopatka była bardziej wystająca, a lewa mniej – wszystko na przemian. Towarzyszył temu ból w różnych odcinkach kręgosłupa i o różnym nasileniu, z którym nie rozstawałam się praktycznie od kilkunastu lat. Z czasem doszło u mnie do bolesnych zrostów i usztywnień kręgosłupa. Praktycznie nie miałam swobody ruchów w górnym odcinku kręgosłupa, między łopatkami i na karku. Ból wzmagał się podczas wysiłku fizycznego, ale także podczas snu i leżenia przez dłuższy czas w tej samej pozycji. Ból i zesztywnienia mijały jedynie w trakcie intensywnej rehabilitacji i niedługo po niej. Problemy z górnym odcinkiem kręgosłupa odbijały się na osłabieniu odcinka lędźwiowego. Z powodu jego uszkodzenia, trafiłam pod koniec 2009 roku na 2 tygodnie do szpitala, a potem byłam poddana intensywnej rehabilitacji. Przez te wszystkie lata nauczyłam się z tym bólem żyć, nie pamiętając praktycznie, jak to jest, kiedy kręgosłup nie boli. Kiedy na świat przyszły moje dzieci, moja uwaga bardziej skupiła się na nich, niż na mnie samej. Wszystkie moje modlitwy skupione były na dzieciach. O sobie samej zapominałam. Ból kręgosłupa towarzyszył mi nieprzerwanie aż do 8 lutego 2014 roku.

Tego dnia miałam okazję wziąć udział w szkoleniu na temat uzdrawiania, przeprowadzanym dla osób usługujących w Namiocie Uzdrowień Kościoła Ulicznego w Warszawie, do ekipy którego będę już wkrótce należeć. To, w jaki sposób tam się znalazłam, można streścić następująco: postanowiłam w końcu zacząć robić, to czego chciał ode mnie Bóg, a On natychmiast odpowiedział, spełniając w tym momencie wszystkie pragnienia mojego serca i dodając do tego jeszcze od siebie dużo, dużo więcej. Szkolenie przeprowadzał pastor Leszek Korzeniecki z Kościoła Chrześcijan Baptystów w Węgorzewie.

Rano, jeszcze przed szkoleniem, pastor modlił się o mojego starszego synka. Już sam ten fakt i moja wiara w skuteczność tej modlitwy, napawały mnie ogromną radością i wdzięcznością dla Boga. Nie pragnęłam nawet, aby Bóg tego dnia zrobił coś dla mnie. A jednak stało się.

Pastor Korzeniecki w trakcie szkolenia opowiadał o swoich doświadczeniach w kwestii uzdrawiania chorych kręgosłupów. Pomyślałam, że nie pójdę poprosić pastora o kolejną modlitwę, skoro tego dnia już modlił się o jedną kwestię dotyczącą naszej rodziny. Siedziałam więc ze spuszczoną głową, wycierałam łzy i czekałam. Ku mojemu zaskoczeniu, pastor w pewnym momencie zapytał, czy na sali jest ktoś ze skrzywionym kręgosłupem, kto właśnie odczuwa ból. Moja ręka rwała się, aby wystrzelić do góry. Prawie wykrzyknęłam na głos: „To ja! To ja!”, ale powstrzymałam się.

Do pastora podeszła pierwsza osoba. Ja byłam następna. Jednocześnie zdałam sobie sprawę, że w trakcie dzielenia się pastora świadectwami uzdrowień kręgosłupów, odczułam dziwne pobolewanie w lewej, nie bolącej mnie do tej pory, łopatce, zupełnie tak, jakby coś mi się tam przesuwało.

Kiedy wyszłam na środek do modlitwy, zamknęłam oczy, starając się w miarę możliwości rozluźnić, a na twarzy miałam wymalowane szczęście. Wiedziałam, że zostanę uzdrowiona i powtarzałam tylko w duchu: „Dziękuję! Dziękuję! Dziękuję!”. Nagle poczułam ciepło nad lewą łopatką i zaczęła mi drętwieć prawa ręka. Pastor Korzeniecki powiedział, że w ten sposób układ nerwowy reaguje na wszelkie zmiany, które dotykały teraz mojego kręgosłupa. W tym momencie mój wieloletni ból minął! Zaczęła mi drętwieć lewa ręka, a potem całe moje ciało zaczęło drżeć. Pastor zapytał mnie o to co się dzieje, a ja mogłam z radością odpowiedzieć, że kręgosłup mnie nie boli i zaczęłam wykonywać rękoma ruchy, które do tej pory sprawiały mi ból. Kiedy wróciłam na swoje miejsce, pastor powiedział, że zostałam uzdrowiona z bólu, a kości i mięśnie mogą się jeszcze przemieszczać przez kolejnych kilka dni. Zapowiedział, że być może będzie potrzebna jeszcze jedna modlitwa, żeby wszystko wróciło do idealnego porządku.

Tego dnia jeszcze raz modlono się o mój kręgosłup, zgodnie z tym, co zasugerował pastor. Poczułam się wtedy tak, jakby mój duch chciał się uwolnić z ciążącego mu ciała. Moje nogi ugięły się pode mną. Zaczęłam lekko się chwiać. Kiedy modlitwa, tym razem, moich braci i sióstr w wierze, skończyła się, powiedziałam, że czuję się, jak po najlepszej rehabilitacji. Kręgosłup był w jeszcze lepszym stanie, a ja byłam po prostu szczęśliwa. Chwała niech będzie najwyższemu Bogu!

Po tak wspaniałym dowodzie Bożego działania, wracając wieczorem do domu, zobaczyłam przed sobą starszą panią, która szła z pomocą kul. Powiedziałam jej, że właśnie wracam ze spotkania, na którym Bóg uzdrowił mój kręgosłup i zapytałam, czy nie chciałaby, żebym pomodliła się o nią. Zgodziła się, a ja szczęśliwa i przejęta, modliłam się za nią.

Po powrocie do domu, mąż zauważył, że jestem bardziej wyprostowana. Zauważył też, że radość, szczęście i coś nieokreślonego (Boża obecność) wprost wylewały się ze mnie. Cały czas byłam jeszcze pod działaniem Ducha Świętego.

Dzisiaj, po kilku dniach, jest widoczna wyraźna poprawa, jeżeli chodzi o poziom skrzywienia kręgosłupa i o nieproporcjonalne rozłożenie mięśni na plecach. Zez trudu mogę złączyć ze sobą łopatki. Mogę się bez trudu wyprostować. Rano wstaję bez towarzyszącego mi zazwyczaj bólu. Mam poza tym dziwne, niewytłumaczalne odczucie, jakby moje plecy stały się „błogosławione”. Po prostu czuję na nich i w nich Bożą rękę i Bożą ingerencję. Odczuwam też dziwne swędzenie czy łaskotanie pleców porównywalne do tego, jak reaguje skóra na brzuchu kobiet w ciąży. Myślę, że trwa teraz po prostu rozciąganie moich mięśni i skóry na plecach. Panu Bogu niech będzie chwała!

Bardzo się cieszę, że mam od momentu tego uzdrowienia swoje własne, tak namacalne świadectwo Bożego działania. Jest ono bardzo przekonywujące, zwłaszcza dla mojego najbliższego otoczenia, które pamięta moje zgarbione, skrzywione i  bolące plecy! Teraz oczywiście z radością dzielę się tym świadectwem z innymi, wskazując, że to działanie Pana Boga. Tym świadectwem będę się dzielić w Namiocie Uzdrowień Kościoła Ulicznego, modląc się o uzdrowienie innych.

Gosia Górnicka

Sformułowania medyczne, które pojawiały się w ciągu ostatnich lat w moich opisach badań RTG i MR (rezonans magnetyczny) mojego kręgosłupa to: „prawostronna lumbalizacja S1”, „lewostronna rotoskolioza”, „lewoboczne wygięcie kręgosłupa w odcinku lędźwiowym”, „spłycona fizjologiczna lordoza lędźwiowa”, „zmiany zwyrodnieniowe krążków międzykręgowych”, „uwypuklenie krążka o typie protruzji „.

Wszystkie doświadczenia pochodzą z grupy „Nadnaturalni”.

Przeczytaj podobne artykuły:

https://jadlodajnia.org/2014/01/21/uliczne-doswiadczenia/ https://jadlodajnia.org/2014/01/05/przystankowe-doswiadczenia/ https://jadlodajnia.org/2013/09/05/goraczka-sobotniej-nocy/ pasek 2014

Advertisements

5 comments on “Z Jezusem na ulicy

  1. beo
    20/04/2014

    Chwala Panu, ze czyni cuda takze dzisiaj. Potrzebujemy jednak madrosci i ostroznosci – mam na mysli to, ze nie powinnismy za bardzo skupiac sie na cudach, bo jak uczy Biblia sa tez „duchy diabelskie, czyniace cuda”. Niech najwazniejsza pozostanie zasada „sola scriptura”.

  2. czarek
    19/04/2014

    przepraszam ze pisze tutaj ale nie bardzo wiem gdzie. Moja babcia umiera na raka. Poprosze o modlitwe za jej uzdrowienie. Nawet nie wiem czy prosze w jej imieniu czy bardziej zeby zaradzic swojemu niedowierzaniu. Trudno mi zrozumiec siebie. Ale chciałbym tak bez watpliwosci uwierzyc i powierzyc sie Panu.
    Chwała Chrystusowi

  3. marec
    18/04/2014

    nic nie rozumiem – ??????????? ,

    • Maciek
      18/04/2014

      Nie rozumiesz? Jezus robi to co powiedział: Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski od Pana. (Łk 4,18,19). To trzeba zobaczyć na własne oczy, a najlepiej doświadczyć na sobie, aby zrozumieć.

      • marec
        20/04/2014

        Przepraszam że pytam- ale chcę mieć pewność – o kim mówi ten werset ? / o Jezusie ? czy o kimś innym ? / bo… ew. Mat. 28; 19 – 20 pisze …

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Information

This entry was posted on 17/04/2014 by in Doświadczanie Boga.